Deadzone - o co w tym chodzi? 1
Deadzone - o co w tym chodzi?

Zawsze marzyła mi się gra bitewna, ale odpychały mnie te w których kierowało się wielkimi armiami. Dużo grałem w gry wideo pokroju "Final Fantasy Tactics", "X-Com" i "Front Mission 3". Podobało mi się tam rozwiązanie z poruszaniem się po polach i dowodzenie małymi oddziałami (4-6 chłopa, gdzie kazdy miał swoje konkretne zadania).

Deadzone 2.0 spełnił te marzenia. Działa to tak jak gdyby ktoś przeniósł mechanikę, ze wspomnianych gier wideo, na stoły. Mamy więc teren bitwy podzielony siatką pól, w które wpisuje się dedykowane grze budynki. Wszystko zaprojektowane tak by ze sobą współgrało (czytajcie "ściany i sufity mają rozmiar pól ,odpowiadający tym na planszy"), do tego małe oddziały uderzeniowe tłukące się w zgliszczach osiedli mieszkalnych.

Wyobraźcie sobie partyjkę w X-Coma. Zaczyna się od ustalenia Oddziału Uderzeniowego, uzbrajamy ekipę i...ruszamy w bój. Lądujemy na planszy przedstawiającej maleńki wycinek miasta ( dwie ulice, kilka budynków). Musimy kluczyć wojakami od osłony do osłony, starać się flankować wroga bądź znaleźć dogodny punkt dla naszego strzelca wyborowego. Dokładnie tak samo wygląda starcie w Deadzone!!! Najpierw wybieramy Strike Team (Dowódca, piechota i specjaliści oraz ewentualnie pojazdy), oczywiście wszystko opłacamy punktami, których wysokość ustalamy przed starciem (np. 100, 150). Ustawiamy scenerię, wybieramy rodzaj misji (na chwilę obecną jest ich 8 podstawowych).

Gdy mamy już wybrane Strike Teamy, misję i ustawione pole bitwy, losujemy Rozpoznanie. Zwycięzca wybiera stronę startową pola walki i decyduje kto zaczyna. Walka to pokaz kombinowania i epickich akcji. Mając żyłkę pisarską ,z niejednej takiej bitwy możnaby zrobić fajne opowiadanie SF. Normą są bowiem zabójcze headshoty, niefortunne wdepnięcie w minę czy finezyjne starcia na pięści (młotki, miecze lub pazury...). Walka jest po prostu dynamiczna (zwłaszcza gdy gra dwóch zaawansowanych graczy). Gra oferuje tez system kampani, gdzie nasze wojsko po każdej misji bedzie zyskiwać doświadczenie, czasem będzie trzeba zostawić martwego kompana i zwerbować rekruta. Można więc pobawić się w storytelling podczas prowadzenia kampani (zwłaszcza że głowna oś fabularna na to pozwala). Słyszałem kiedyś określenie , że gra nadaje się do "Piwa i precli". I wydaje mi się że dzięki swej mechanice, "Deadzone" właśnie taki jest. Nadaje się zarówno do szybkich i niewymagających starć jak również do grania turniejowego.



Na razie to chyba tyle z mojej strony. Jeśli moje wypociny komuś się podobają i chciałby więcej, to atakujcie Dowództwo Minibitwy. A ja ze swojej strony postaram się co jakiś czas wysmażyć jakiś tekst. Moje wrażenia z obcowania z grą już wam opisałem. Pytanie brzmi: Czy chcecie wiedzieć więcej? I jaki temmat poruszyć?
Pozdrawiam Dowódcy

Komentarze do wpisu (1)

15 lutego 2021

Przydałby się jakiś gameplay albo objaśnienie zasad po Polsku

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl